Brukiew wraca do łask. Dlaczego warto ją jeść?
Wygląda niepozornie, kosztuje niewiele, a może zaskoczyć tym, ile można z niej zrobić. Brukiew, którą nasze babcie znały doskonale, wraca do kuchni i naprawdę warto dać jej szansę. Szczególnie jeśli chcemy jeść więcej warzyw, zadbać o błonnik w diecie
i jednocześnie odkryć smak, o którym współczesna kuchnia trochę zapomniała.
Minęłam ją wiele razy. Teraz sama włożyłabym ją do koszyka. Czy też macie czasami tak, że w sklepie widzicie jakieś warzywo i myślicie: „Co ja właściwie mogę z tego zrobić?" Z brukwią może być podobnie. Duża jasnofioletowa bulwa nie wygląda szczególnie zachęcająco. Nie ma urody marchewki, koloru buraka ani popularności batata. A jednak właśnie takie produkty potrafią najbardziej zaskoczyć.
Brukiew należy do warzyw kapustnych i od wieków była znana w kuchni europejskiej. Była prosta, dostępna i dobrze nadawała się do przechowywania. Dzisiaj została niemal wyparta przez bardziej modne warzywa. A szkoda. Bo kiedy zaczniemy poznawać jej możliwości, trudno oprzeć się myśli: dlaczego tak długo o niej nie pamiętaliśmy?
Brukiew dla jelit? Tutaj zaczyna się ciekawa historia. Jedną z rzeczy, która szczególnie zwróciła moją uwagę, jest zawarty w brukwi błonnik. A przecież właśnie o błonniku coraz częściej przypominamy sobie, kiedy mówimy o prawidłowym funkcjonowaniu jelit i o tym, żeby nasza codzienna dieta była bardziej różnorodna. Brukiew może więc być bardzo prostym sposobem na wprowadzenie kolejnego warzywa do jadłospisu.
Nie potrzebujemy żadnych skomplikowanych przepisów. Nie musimy kupować drogich produktów. Nie musimy szukać egzotycznych składników. Wystarczy zwykła brukiew. Ma więcej do zaoferowania, niż sugeruje jej wygląd. Brukiew dostarcza między innymi witaminy C, potasu i błonnika. Jest przy tym warzywem stosunkowo lekkim i może być ciekawym elementem codziennego jadłospisu.
Witamina C pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego,
a potas jest ważnym składnikiem diety potrzebnym między innymi do prawidłowej pracy mięśni i układu nerwowego. Jej największą zaletą jest właśnie zwyczajność. Możemy ją po prostu zjeść. A przy okazji dostarczyć organizmowi wartościowych składników i zwiększyć różnorodność warzyw na naszym talerzu.
I teraz najlepsze. Brukiew może być naprawdę pyszna. Jeżeli do tej pory brukiew kojarzyła ci się z wodnistym, nijakim warzywem, koniecznie spróbuj jej w innej wersji. Mnie najbardziej przekonuje pieczenie. Obraną brukiew kroimy na kawałki, dodajemy odrobinę oliwy, sól , pieprz i ulubione zioła. Możemy dorzucić czosnek albo rozmaryn. Następnie pieczemy do momentu, aż zmięknie i lekko się przyrumieni.
I tutaj dzieje się coś ciekawego. Warzywo, które na surowo ma dość charakterystyczny smak, po upieczeniu staje się delikatniejsze, bardziej aromatyczne i lekko słodkawe. Możemy podać ją jako dodatek do obiadu, który pozwala odpocząć trochę
od ziemniaków. Chodzi o to, żebyśmy mieli wybór i różnorodność. Bo zdrowa i ciekawa kuchnia nie musi oznaczać liczenia kalorii. Czasami wystarczy zmienić monotonię.
Nasze babcie wiedziały, że prostota ma ogromną wartość. Kiedy patrzę na dawne sposoby odżywiania, najbardziej podoba mi się ich prostota. Warzywa rosły blisko domu. Wykorzystywało się to , co było dostępne. Nic nie musiało mieć etykiety "superfood". Brukiew była po prostu warzywem. Dzisiaj natomiast potrafimy wydać dużo pieniędzy na produkty, których nazwy czasami trudno wymówić, podczas gdy obok leży coś, co znamy od pokoleń.
Może właśnie dlatego warto zrobić krok wstecz. Nie po to, żeby wrócić do dawnych czasów. Tylko po to, żeby przypomnieć sobie, że proste jedzenie również może być wartościowe i naprawdę smaczne. A jeśli masz problemy z przekonaniem się do jej smaku. Zacznij od małej ilości. Nie przygotowuj od razu wielkiego garnka brukwi. Kup jedną sztukę. Pokrój kilka kawałków i upiecz razem z marchewką, cebulą i czosnkiem. Dodaj zioła, które lubisz. W ten sposób łatwiej odkryć jej smak.
Możesz też połączyć ją z ziemniakami albo marchewką w proporcji, która będzie ci odpowiadała. I być może wtedy wydarzy się coś, czego kompletnie się nie spodziewasz. Warzywo, które jeszcze niedawno omijałaś na zakupach, zacznie pojawiać się na twoim stole. Myślę, że Brukiew zasługuje na drugą szansę. Dlatego , że jest zwyczajna, łatwa do przygotowania, a przede wszystkim wartościowa i może być urozmaiceniem naszego jadłospisu.
Z serdecznością
Elizabeta
Z natury do zdrowia



Komentarze