Cellulit? Ten mało znany olejek może cię zaskoczyć
Cellulit potrafi skutecznie zepsuć radość z letniej sukienki czy krótkich spodenek.
Nic dziwnego, że szukamy kolejnych sposobów na wygładzenie skóry. Tymczasem istnieje olejek, który może stać się ciekawym dodatkiem do regularnego masażu ciała.
Czarny bez ma jeszcze jedną, mało znaną odsłonę. Czarny bez większości z nas kojarzy się z białymi kwiatami, ciemnymi owocami i domowymi przetworami. Tymczasem
ta roślina ma jeszcze jedną, znacznie mniej znaną odsłonę. Z nasion owoców czarnego bzu można otrzymać olej, który ze względu na swój skład może być interesującym składnikiem pielęgnacji skóry. I właśnie dlatego należy spojrzeć na czarny bez nieco inaczej. Nie tylko jako na roślinę, z której robi się syrop czy napar..
Co kryje się w oleju z nasion czarnego bzu? Najciekawszą częścią tego oleju są kwasy tłuszczowe. Analizy oleju z tych nasion wykazały zawartość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym kwasu linolowego i alfa-linolowego. W badaniu stanowiły one znaczną część całego profilu tłuszczowego oleju. To właśnie dlatego oleje roślinne są tak chętnie wykorzystywane w pielęgnacji skóry. Mogą tworzyć na jej powierzchni warstwę ograniczającą utratę wody i wspierać utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia.
A co z cellulitem? Wygląd skóry można pielęgnować, a jednym z najprostszych sposobów jest regularny masaż. I właśnie w tym połączeniu widzę największy sens. Olejek zapewnia poślizg, dzięki czemu można dłużej i dokładniej masować skórę, a sam masaż poprawia jej wygląd i daje przyjemne uczucie rozluźnienia. Przy regularności można więc potraktować olejek z czarnego bzu jako element domowego rytuału pielęgnacyjnego skóry z nierównościami. Po prostu konsekwentna pielęgnacja.
Masaż jest ważniejszy, niż myślisz. Często kupujemy kosmetyk i oczekujemy , że zrobi całą pracę za nas. Tymczasem przy pielęgnacji skóry ogromne znaczenie ma również sposób jego stosowania. Niewielką ilość oleju można nanieść na skórę ud, pośladków czy bioder i przez kilka minut wykonywać masaż. Można delikatnie ugniatać, rozbijać. Ważna jest systematyczność.
Sucha skóra też może go polubić. Olejki roślinne mają jeszcze jedną ogromną zaletę. Pomagają ograniczyć utratę wody z powierzchni skóry, dlatego szczególnie dobrze sprawdzają się wtedy, gdy skóra jest sucha, szorstka i pozbawiona komfortu. Olej
z czarnego bzu można stosować samodzielnie albo połączyć z innym olejem roślinnym. Do suchej skóry ciekawym dodatkiem może być olej migdałowy albo olej awokado. Wtedy otrzymujemy prostą mieszankę do pielęgnacji całego ciała.
Nie tylko uda i pośladki. I tutaj czarny bez może jeszcze bardziej zaskoczyć. Olejek nie musi być traktowany wyłącznie jako kosmetyk "na cellulit". Można wykorzystać go również do pielęgnacji suchej skóry rąk, nóg , ramion czy dekoltu. W pielęgnacji skóry najważniejsza jest przecież nie tylko walka z jednym problemem, ale utrzymanie jej w dobrej kondycji.
A co z trądzikiem, AZS i łuszczycą? Tutaj olejek z czarnego bzu, jak i inne oleje roślinne, mogą być wykorzystywane w pielęgnacji suchej i wymagającej skóry, a ich działanie polega między innymi na wspieraniu bariery skórnej i ograniczaniu utraty wody. Jeżeli ktoś ma aktywne zmiany skórne, szczególnie przy AZS czy łuszczycy, warto najpierw sprawdzić tolerancję kosmetyku na niewielkim fragmencie skóry.
Czarny bez zamiast kolejnego kosmetycznego hitu? Najbardziej podoba mi się w tym olejku właśnie to, że nie jest kolejnym bardzo popularnym składnikiem kosmetycznym, o którym słyszymy codziennie. A przecież czasami warto wrócić do roślin, które mamy dosłownie na wyciągnięcie ręki. Czarny bez znamy od dawna. Wykorzystujemy jego kwiaty i owoce, robimy domowe przetwory, syropy i napary. A mało kto pamięta,
że jego nasiona również są źródłem wartościowego oleju.
Jeśli więc cellulit jest tym , co ci przeszkadza najbardziej, zacznij nie od obietnicy,
że zniknie. Zacznij od regularności. Kilka minut masażu. Dobry olejek. Trochę cierpliwości. I przede wszystkim pielęgnowanie skóry nie od czasu do czasu, kiedy przypomnimy sobie o krótkiej sukience, ale przez cały rok. Bo czasem największą różnicę robi nie kolejny cudowny kosmetyk, lecz mały rytuał, który naprawdę wykonujemy regularnie.
Z serdecznością
Elizabeta
Z natury do zdrowia



Komentarze