JELITA POD LUPĄ - DLACZEGO CORAZ WIĘCEJ OSÓB SŁYSZY O SIBO I WCIĄŻ NIE CZUJE SIĘ DOBRZE ?
- Elżbieta Wojnar
- 31 mar
- 3 minut(y) czytania
Jeszcze kilka lat temu mało kto słyszał o SIBO. Dziś? Coraz więcej osób trafia
na tę diagnozę - albo przynajmniej zaczyna ją podejrzewać u siebie.
Wzdęcia, uczucie ciężkości po jedzeniu, przelewania w brzuchu, zmęczenie ,
mgła mózgowa....brzmi znajomo ?
Co ciekawe, wiele osób z takimi objawami ma "dobre wyniki" podstawowych badań.
I znowu pojawia się to samo pytanie: skoro wszystko jest w normie,
to dlaczego czuję się źle ?
Jelita to coś więcej niż trawienie
Przez lata jelita kojarzyły się głównie z trawieniem. Dziś wiemy, że to centrum dowodzenia całego organizmu - odporności, nastroju, a nawet poziomu energii.
Problem w tym, że współczesny styl życia im nie sprzyja :
przetworzona żywność
szybkie jedzenie w stresie
antybiotyki i leki
brak regeneracji
zanieczyszczenia środowiska
To wszystko stopniowo zaburza równowagę mikroorganizmów w jelitach.
Skąd ten nagły "wysyp" SIBO ?
To nie jest tak, że SIBO się nagle pojawiło. Bardziej prawdopodobne jest to,
że kiedyś po prostu nikt tego nie diagnozował.
Dziś mamy większą świadomość i lepsze narzędzia, ale też....bardziej obciążone organizmy. Jelita są przeciążone nie tylko dietą, ale też toksynami i metalami ciężkimi - o czym pisałam wcześniej.
I tu zaczyna się robić ciekawie.
Jelita - a toksyny - powiązanie ,o którym rzadko się mówi.
Jeśli organizm jest obciążony toksynami ( w tym metalami ciężkimi),
jelita często są jednymi z pierwszych miejsc, które to odczuwają.
Dlaczego?
Bo:
zaburzona zostaje równowaga bakterii
pogarsza się trawienie
śluzówka jelit staje się bardziej podatna na podrażnienia
organizm gorzej radzi sobie z regeneracją
W takim środowisku łatwiej o problemy takie jak SIBO czy nadwrażliwość pokarmowa.
A co jeśli badania "nic nie pokazują"?
To moment, w którym wiele osób się zatrzymuje. Skoro morfologia, CRP
czy podstawowe parametry są w normie, to często słyszą : "wszystko jest dobrze"
Tylko że....objawy nie znikają.
Dlatego coraz więcej osób szuka głębiej i sięga po metody, które pokazują szerszy obraz.
Analiza włosa i biorezonans - uzupełnienie, nie zamiennik.
Takie podejścia jak analiza pierwiastkowa włosa czy biorezonans nie mają zastępować klasycznej diagnostyki. One raczej ją uzupełniają.
Analiza włosa może pokazać :
czy organizm jest obciążony metalami ciężkimi
jakie są niedobory pierwiastków śladowych ,makro i mikroelementów
czy równowaga pierwiastków jest zaburzona
jaki mamy typ metaboliczny wolny czy szybki
jakie mamy spalanie w komórce
jaka jest nasza reakcja na stres
Z kolei biorezonans bywa wykorzystywany jako metoda wspierająca w ocenie obciążeń organizmu (np .pasożyty, bakterie, nietolerancje ).
Dzięki temu można spojrzeć na organizm szerzej - nie tylko przez pryzmat
"czy jest choroba", ale "dlaczego ciało nie funkcjonuje optymalnie"
Zanim sięgniesz po leki....
Nie chodzi o to żeby unikać leczenia - czasem jest konieczne i bardzo pomocne.
Ale coraz więcej osób widzi, że same leki nie rozwiązują problemu na stałe,
jeśli nie zmieni się fundament.
Czyli :
sposób jedzenia ( spokojnie , uważnie)
jakość produktów
ograniczenie przetworzonej żywności
kontakt z naturą (uziemianie)
redukcja stresu
świadome wybory na co dzień
To niby proste rzeczy, ale to właśnie one robią największą różnicę.
Świadomość zamiast szybkich rozwiązań.
Problemy jelitowe rzadko pojawiają się "z dnia na dzień" i tak samo rzadko znikają
po jednej tabletce.
Coraz częściej okazuje się, że kluczem nie jest jedno rozwiązanie,
ale połączenie wielu elementów :
trochę diagnostyki,
trochę zmiany stylu życia,
trochę wsparcia organizmu.
I przede wszystkim - uważność na sygnały, które ciało wysyła dużo wcześniej,
zanim coś wyjdzie w badaniach.
Uważność = Profilaktyka
Elizabeta
Z natury do zdrowia



Komentarze