Pomarańczowe złoto rośnie tuż za płotem. Wiesz, co to?
Kiedy szłam nad morzem w Hadze w stronę morza, zobaczyłam coś, obok czego trudno było przejść obojętnie. Całe krzewy uginały się pod ciężarem pomarańczowych owoców. Rosły poza ogrodzeniem, jeden obok drugiego, i wyglądały tak pięknie, że naprawdę
aż chciało się wyciągnąć rękę i zerwać choć kilka.
To był rokitnik. Znam tę roślinę od dawna, ale widok tylu owocujących krzewów zrobił na mnie ogromne wrażenie. Pomarańczowe kuleczki wyglądały jak małe krople złota.
I wtedy pomyślałam, że rokitnik naprawdę zasługuje na miano złota naszych ogrodów. Jest to roślina, która nie boi się trudnych warunków. Rokitnik jest niezwykły również dlatego, że potrafi radzić sobie tam, gdzie wiele innych roślin miałoby problem.
Spotykamy go między innymi nad morzem, gdzie dobrze znosi wiatr, słońce
i piaszczyste podłoże. Nic więc dziwnego, że tak dobrze czuł się również w Hadze,
blisko morza. Jego srebrzyste liście i pomarańczowe owoce tworzą bardzo charakterystyczny widok. Szczególnie jesienią trudno pomylić go z jakimkolwiek innym krzewem.
Dlaczego owoce są tak intensywnie pomarańczowe? Za ten piękny kolor odpowiadają przede wszystkim karotenoidy. W owocach rokitnika znajdziemy między innymi beta- karoten oraz inne związki z tej grupy. Jest również bogaty w witaminę C. Co ciekawe, zawartość tej witaminy w jego owocach może być naprawdę wysoka, dlatego
te niewielkie, pomarańczowe owoce, od dawna zwracały uwagę osób, które znały wartość dzikich roślin.
Dzisiaj możemy dokładnie zbadać skład owoców i powiedzieć, co znajduje się
w ich miąższu czy oleju. Dawniej nikt nie znał jednak słowa "karotenoidy", a mimo to ludzie potrafili zauważyć, że niektóre rośliny mają wyjątkową wartość. Dawniej wiedza przychodziła z obserwacji. Obserwowano rośliny, zbierano je, przygotowywano
na różne sposoby i zapamiętywano swoje doświadczenia.
To , co sprawdzało się przez lata, przekazywano dzieciom i wnukom. Nie wiedziano,
że beta-karoten może być przekształcany w organizmie w witaminę A. Nie znano nazw kwasów tłuszczowych, ani wielu innych substancji, które dzisiaj potrafimy oznaczyć. Wiedziano jednak, co dana roślina potrafiła zrobić w praktyce. I właśnie to w dawnej wiedzy zielarskiej fascynuje mnie najbardziej.
Z pomarańczowych owoców rokitnika można przygotowywać między innymi soki, przeciery, syropy czy przetwory. Szczególne miejsce zajmuje jednak olej z rokitnika.
Ma intensywny, charakterystyczny smak i piękną pomarańczową barwę.
W jego składzie znajdują się między innymi karotenoidy oraz kwasy tłuszczowe.
To jeden z tych produktów, które nie potrzebują wymyślnej oprawy.
Wystarczy niewielka ilość , żeby poczuć jego charakterystyczny smak. Bardzo cenię olej z rokitnika i mam z nim również osobiste doświadczenie. Sięgałam po niego wtedy,
gdy chciałam zadbać o śluzówkę żołądka. Mogę powiedzieć tylko tyle, ile wynika
z mojego własnego doświadczenia: bardzo pomógł. Witamina A odgrywa ważną rolę w utrzymaniu prawidłowego stanu błon śluzowych, a beta-karoten jest jednym
z jej prekursorów.
Krzew, który trzeba znać. Nie każdy rokitnik będzie obsypany owocami. Rokitnik jest rośliną dwupienną. Oznacza to, że kwiaty męskie i żeńskie znajdują się na osobnych krzewach. Jeśli chcemy mieć własne owoce w ogrodzie, potrzebujemy
więc odpowiednich roślin obu płci. Dopiero wtedy możemy jesienią doczekać się tego niezwykłego widoku, który tak zachwycił mnie nad morzem.
Dzisiaj mamy ogromne możliwości badania roślin. Możemy dokładnie sprawdzić
ich skład i działanie poszczególnych substancji. Warto jednak pamiętać, że zanim poznaliśmy ich chemiczne nazwy, ktoś musiał najpierw zauważyć ich niezwykłość. Zauważyć to, co natura zamknęła w jego drobnych, pomarańczowych owocach, wyjątkowe bogactwo składników.
Z serdecznością
Elizabeta
Z natury do zdrowia



Komentarze