top of page

Rukola z doniczki. Mały liść , wielka historia

Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
Elżbieta Wojnar
26 sie
3 minut(y) czytania

Ma kilka postrzępionych listków, lekko pikantny smak i nie potrzebuje nawet ogrodu. Rukola potrafi rosnąć w zwykłej doniczce, a kiedy trafia do kuchni, okazuje się znacznie bardziej wszechstronna, niż mogłaby się wydawać.


Rukola nie jest nową modą. Kiedy dziś widzimy rukolę w sklepie, łatwo pomyśleć, że to kolejna roślina, która pojawiła się wraz z modą na kuchnię włoską. Tymczasem jej historia jest znacznie starsza. Była znana już w czasach starożytnych nad Morzem Śródziemnym. Ceniono ją za charakterystyczny, lekko pieprzny smak

i wykorzystywano ją jako roślinę jadalną.



Lubię takie odkrycia, bo pokazują, że wiele produktów, które dziś uważamy za modne, nasi przodkowie znali od bardzo dawna. Zmieniają się tylko sposoby podawania. Rukola jest jedną z tych roślin, które można mieć niemal na wyciągnięcie ręki.

Nie potrzebujemy dużego ogrodu ani specjalistycznego sprzętu. Wystarczą, doniczka

lub skrzynka, ziemia, nasiona, trochę światła i regularne podlewanie.


Możemy wysiać ją na balkonie, tarasie, a nawet parapecie. Jeżeli będziemy zbierać zewnętrzne liście, zamiast wyrywać całą roślinę, możemy cieszyć się kolejnymi zbiorami. Dla mnie właśnie takie rośliny są szczególnie ciekawe. Nie tylko dają coś do jedzenia, ale pozwalają obserwować, jak z małego nasiona powstaje coś, co za chwilę trafia na nasz talerz.


Mały liść , sporo wartości. Rukola jest niewielka, ale pod względem wartości odżywczych ma naprawdę ciekawy skład. Dostarcza między innymi witaminy C, A, K oraz foliany. Znajdziemy w niej również potas, wapń, żelazo i błonnik. Zawiera także naturalne związki charakterystyczne dla roślin z rodziny kapustowatych. To właśnie dlatego lubię patrzeć na nią nie tylko jak na dekorację talerza.


Garść świeżej rukoli dodana do kanapki, sałatki czy obiadu może być po prostu kolejnym sposobem na zwiększenie różnorodności warzyw w codziennym jadłospisie. Jeżeli mielibyśmy wskazać kuchnię, z którą rukola kojarzy się dzisiaj najbardziej, prawdopodobnie większość osób pomyśli o Włoszech. I rzeczywiście, możliwości jej wykorzystania jest tam mnóstwo. Rukola pojawia się na pizzy, często dodawana już po upieczeniu.


Trafia do makaronów, sałatek , kanapek i dań z pomidorami oraz serem.

Jej intensywny smak świetnie przełamuje łagodniejsze składniki. To dobry przykład na to, że nie zawsze trzeba mieć skomplikowany przepis. Czasem wystarczy kilka świeżych liści, dobra oliwa i kilka prostych produktów. Bardzo lubię wykorzystywać rukolę na różne sposoby. Oczywiście można dodać ją do mieszanki sałat,

ale możliwości jest znacznie więcej.


Kilka świeżych liści świetnie pasuje do kanapek. Można położyć je na twarożku, jajku, pomidorach czy pieczonych warzywach. Można również dodać rukolę do gotowanego makaronu albo wykorzystać ją jako świeży dodatek do obiadu. Ciekawie sprawdza się także w zielonych zupach. Wystarczy połączyć ją ze szpinakiem lub zielonymi liśćmi. Nie trzeba jej długo gotować. Można dodać ją pod koniec albo wykorzystać część świeżych liści już na talerzu.


Moje pesto z rukoli. Jednym z moich ulubionych sposobów wykorzystania rukoli jest pesto. Robię je z tego , co mam pod ręką. Świeża rukola, pestki słonecznika, dobra oliwa, parmezan i czosnek. Wszystko razem blęduję i powstaje aromatyczny, intensywnie zielony sos. Takie pesto jest niezwykle uniwersalne. Można wymieszać je

z makaronem, posmarować nią kromkę chleba, dodać do grzanek albo wykorzystać jako dodatek do pieczonych warzyw.


Warto mieć ją pod ręką. Rukola ma jeszcze jedną zaletę. Jest szybka i łatwa do wykorzystania. Nie trzeba przygotowywać całego dania, aby po nią sięgnąć. Wystarczy otworzyć drzwi balkonowe, zerwać kilka świeżych liści i śniadanie od razu wygląda inaczej. Jeżeli mamy własną doniczkę, możemy zbierać dokładnie tyle,

ile potrzebujemy. Nie musimy kupować dużego opakowania, którego część później zwiędnie w lodówce.


Jest tylko jedno małe "ale". Rukola zawiera sporo witaminy K. Dla większości osób jest to cenna część jej składu. Jednak osoby przyjmujące leki przeciwzakrzepowe powinny zwracać uwagę na ilość produktów bogatych w witaminę K w diecie i nie wprowadzać nagle bardzo dużych zmian bez konsultacji ze specjalistą. Rukola nie potrzebuje wielkiej przestrzeni i daje dużo możliwości. Pozostaje tylko odkrywać, na ile sposobów można

ją wykorzystać.


Elizabeta

Z natury do zdrowia.

Komentarze


bottom of page