top of page

SÓL ZIOŁOWA DLA ZDROWIA

  • Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
    Elżbieta Wojnar
  • 27 kwi
  • 2 minut(y) czytania

Są takie rzeczy, które kiedyś były oczywiste. Stały w kuchni pod ręką, bez etykiety,

bez reklamy. Nasze babcie nie mówiły "suplementacja" - one po prostu wiedziały,

co dodać do jedzenia, żeby wzmacniało , rozgrzewało, pomagało.


Jedną z takich rzeczy była sól ziołowa.


Nie tylko dla smaku. Dla zdrowia.


Dziś sięgamy po gotowe mieszanki, często z długim składem, przecież można

wrócić do prostoty. Do tego co mamy pod ręką. Do tego, co sami możemy przygotować

i naprawdę wiedzieć, co w tym jest.


Ja w tym roku zrobiłam swoją wersję.


Suszony czosnek niedźwiedzi - mocny, oczyszczający, wspierający odporność.

Zioła prowansalskie - czyli to, co pomaga trawieniu i równoważy cięższe potrawy.

Suszona cebula - naturalne wsparcie dla organizmu, szczególnie w chłodniejsze dni.

Kminek mielony - coś, co nasze babcie dodawały prawie do wszystkiego,

żeby brzuch był spokojny. I sól - zwykła, ale dobra. Z Kłodawy, z jodkiem potasu,

bez antyzbrylaczy.


Prosto.


Taką sól robi się bez pośpiechu. Składniki muszą być dobrze wysuszone,

żeby nie złapały wilgoci. Mieszam je na "oko", bardziej czując niż odmierzając

- trochę więcej czosnku, jeśli chcę mocniejszego smaku, więcej ziół ,

jeśli ma być delikatniej.


Potem trafia do słoika. I stoi w kuchni.


Używam jej do wszystkiego:

do ziemniaków, do jajecznicy, do warzyw, do zup.

Czasem tylko szczypta, ale to wystarczy.


I to jest właśnie to, co w tym lubię najbardziej - że nie trzeba robić wielkich rzeczy,

żeby coś zmienić. Czasem wystarczy zamienić zwykłą sól, na taką , która coś daje.


Bo zioła działają nie tylko wtedy, kiedy pijemy je w formie naparu.

Działają też codziennie, małymi ilościami dodawane do jedzenia.


I może właśnie tak jest najbliżej tego, jak kiedyś się z nich korzystało.


Bez przesady. Bez kombinowania.


Po prostu - dla zdrowia.


Jeśli zrobisz taką sól u siebie, daj znać jak wyszła i jak smakuje.


Z miłością do natury.

Elizabeta

Z natury do zdrowia.

Komentarze


bottom of page