top of page

BODZISZEK CUCHNĄCY - NIEPOZORNE ZIÓŁKO O NIEZWYKŁEJ MOCY

  • Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
    Elżbieta Wojnar
  • 11 maj
  • 2 minut(y) czytania

Bodziszka cuchnącego wielu mija bez zastanowienia. Rośnie przy ścieżkach,

na skrajach lasów, przy murach i polnych drogach. Delikatne różowe kwiatuszki przyciągają wzrok, a gdy potrze się listki w dłoniach...cóż, jego zapach nie należy

do najpiękniejszych. To właśnie od niego wzięła się nazwa tej niezwykłej rośliny.

Ale natura nieraz pokazuje nam, że to, co niepozorne i " dzikie", skrywa

największą moc.


Dawniej bodziszek cuchnący był bardzo cenionym zielem w medycynie ludowej.

Nasze babcie wykorzystywały go przy problemach żołądkowych, osłabieniu organizmu, do oczyszczania organizmu i wspierania pracy wątroby oraz nerek. Stosowano go także przy różnych stanach zapalnych i do wzmacniania organizmu po zimie. Był jednym z tych darów natury, które rosły niemal pod nogami, a potrafiły przynieść ogromne wsparcie zdrowiu.


Choć zapach świeżego ziela może odstraszać, smak naparu jest zaskakująco przyjemny. Delikatny, lekko ziołowy, bardzo naturalny. Uwielbiam pić z niego herbatkę i zawsze suszę zapasy na później, bo wiem , że zimą taki kubek pachnącego naparu smakuje jak wspomnienie letniego spaceru po łąkach i leśnych ścieżkach. Coraz częściej przygotowuje się też nalewki z bodziszka, które od dawna uchodziły za prawdziwe wsparcie dla organizmu.


Mówi się, że wątroba, nerki i jelita naprawdę potrafią "podziękować" za regularne korzystanie z tego ziółka. Bodziszek wspiera naturalne oczyszczanie organizmu, pomaga przy trawieniu i działa łagodząco na układ pokarmowy. To jedno z tych ziół, które pokazują, jak wielką siłę ma natura.


Chyba właśnie dlatego jest to moje ulubione ziółko. Niepozorne, dzikie, delikatne,

a jednocześnie pełne właściwości. Wystarczy wybrać się na spacer, zwolnić na chwilę

i rozejrzeć się uważnie. Tych drobnych kwiatuszków naprawdę nie da się nie zauważyć.

Natura daje nam więcej niż często potrafimy dostrzec - trzeba tylko nauczyć się patrzeć.


I chyba właśnie za to najbardziej kocham zioła... za tę prostotę. Za to, że nie krzyczą, nie błyszczą na sklepowych półkach, a cierpliwie rosną przy naszych drogach, czekając aż ktoś je zauważy. Bodziszek cuchnący przypomina mi, że czasem to , co najcenniejsze, jest zupełnie blisko. Wystarczy wyjść na spacer, poczuć ciepłe słońce na twarzy, zwolnić krok i spojrzeć pod nogi. Natura zawsze wie, czego nam potrzeba - tylko dziś tak rzadko mamy czas jej słuchać. A ja za każdym razem, gdy zbieram te maleńkie kwiatuszki do koszyka, czuję ogromną wdzięczność, że wciąż możemy korzystać z tych cudownych darów ziemi.


Z miłością do natury

Elizabeta

Z natury do zdrowia

Komentarze


bottom of page