top of page

JAŚMIN. ZAPACH LATA ZAMKNIĘTY W FILIŻANCE HERBATY.

  • Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
    Elżbieta Wojnar
  • 11 cze
  • 2 minut(y) czytania

W tym roku pozrywałam mnóstwo kwiatów jaśminu. Cały dom wypełnił się jego niezwykłym zapachem. Jest w nim coś magicznego, coś , co natychmiast przywołuje wspomnienia ciepłych wieczorów, kwitnących ogrodów i spokojnych chwil spędzonych blisko natury.


Część kwiatów ususzyłam na zimowe herbatki. Robię to każdego roku, bo nie ma

nic piękniejszego niż filiżanka pachnącej herbaty jaśminowej w środku zimy. Wystarczy otworzyć słoiczek z suszem, a lato wraca. Wracają wspomnienia słonecznych dni, śpiew ptaków i zapach ogrodu rozgrzanego słońcem.

Herbata jaśminowa od wieków ceniona jest nie tylko za swój aromat, ale również

za właściwości wspierające zdrowie. Jej delikatny zapach działa kojąco na układ nerwowy, pomaga się wyciszyć i zrelaksować po pełnym wrażeń dniu. To jeden z tych napojów, który nie tylko rozgrzewa ciało, ale także uspokaja myśli.


Kwiaty jaśminu zawierają cenne związki roślinne o właściwościach przeciwutleniających. Pomagają organizmowi chronić komórki przed działaniem wolnych rodników, wspierają naturalne procesy regeneracyjne i wpływają korzystnie na ogólne samopoczucie. W tradycyjnej medycynie wykorzystywano je również jako wsparcie w stanach napięcia, przemęczenia i obniżonego nastroju.


Dawniej ludzie doskonale wiedzieli, jakie rośliny warto sadzić wokół swoich domów. Ogród nie był jedynie ozdobą. Był spiżarnią, apteką i miejscem codziennego kontaktu

z naturą. Sadzono jaśmin, bez, lipę, miętę, szałwię, melisę czy rumianek nie dlatego ,

że były modne, ale dlatego, że służyły rodzinie przez cały rok.


Nasze babcie i prababcie zbierały kwiaty, suszyły je, przygotowywały napary

i przechowywały w lnianych woreczkach lub szklanych słojach. Wiedziały,

że każda roślina ma swój czas i swoje przeznaczenie. Korzystały z darów natury

z ogromnym szacunkiem i mądrością, którą dziś na nowo odkrywamy.


Patrząc na suszące się kwiaty jaśminu, często myślę o tym, jak wiele straciliśmy, oddalając się od natury. A przecież wystarczy kilka krzewów w ogrodzie, kilka chwil poświęconych na zbiór i trochę cierpliwości, aby przez całą zimę cieszyć się własnymi, pachnącymi herbatami.


Dla mnie każdy łyk herbaty jaśminowej jest przypomnieniem, że najpiękniejsze i najwartościowsze rośliny rosną tuż obok nas. Trzeba tylko zatrzymać się na chwilę i je dostrzec.


Na zakończenie chciałabym zachęcić Was do jeszcze jednej refleksji. Coraz częściej wracam do własnoręcznie zbieranych i suszonych ziół oraz kwiatów, ponieważ wiem, co znajduje się w mojej filiżance. W przypadku wielu gotowych herbat w saszetkach warto zwracać uwagę nie tylko na ich skład, ale również na samo opakowanie. Niektóre rodzaje torebek herbacianych mogą podczas zalewania gorącą wodą uwalniać drobne cząstki tworzyw sztucznych, a także substancje wykorzystywane w procesie produkcji i łączenia materiałów. Dlatego tak bardzo cenię suszone kwiaty i zioła własnoręcznie zbierane. To nie tylko piękny aromat i smak, ale również większa świadomość tego, co trafia do naszego organizmu. Może właśnie dlatego nasze babcie tak chętnie sięgały po własne zapasy ziół i kwiatów, wiedząc, że natura daje nam to,

co najlepsze, bez zbędnych dodatków.


Patrząc na słoiczki wypełnione pachnącymi kwiatami jaśminu, mam poczucie,

że wracam do czegoś bardzo ważnego. Do prostoty, do natury i do wiedzy,

którą nasi przodkowie traktowali jak codzienność. Własne susze na herbatki

to mały krok, ale z takich małych kroków budujemy zdrowie każdego dnia.


Jeśli ten wpis był dla Ciebie inspiracją, prześlij go dalej. Być może zachęci kogoś

do posadzenia jaśminu, zbierania własnych kwiatów na herbatki i odkrywania

na nowo mądrości płynącej z natury.


A Ty jakie zapachy lata zamykasz w swoich słoiczkach na chłodniejsze miesiące?


Z szacunkiem do natury

Elizabeta

Z natury do zdrowia



Komentarze


bottom of page