top of page

ŻÓŁCIAK SIARKOWY

  • Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
    Elżbieta Wojnar
  • 24 maj
  • 2 minut(y) czytania

Dwa lata szukania ,wypraw do lasu, zaglądania w stare pnie i cichej nadziei, że może właśnie dziś uda mi się go znaleźć... I w końcu jest ! Mój wymarzony żółciak siarkowy. Zebrałam ponad 5 kilogramów tego niezwykłego grzyba i do dziś patrzę na niego

z zachwytem. Kto raz znajdzie młodego żółciaka, ten doskonale wie , jakie emocje temu towarzyszą.

Młody żółciak siarkowy to prawdziwy skarb natury. Delikatny , soczysty , miękki

i o strukturze przypominającej mięso drobiowe. Nic dziwnego , że wielu nazywa go " leśnym kurczakiem". Ale po dzisiejszym kucharzeniu mogę powiedzieć jedno - moim zdaniem jest o wiele smaczniejszy niż kurczak ! Zrobiłam kotlety mielone oraz kotlety a'la schabowe i smak przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Chrupiąca panierka, aromatyczny środek i ten delikatny, maślany smak...coś absolutnie wyjątkowego. Nawet osoby, które na co dzień nie przepadają za grzybami, były zachwycone.


Najbardziej fascynuje mnie jednak to, że ten niezwykły smak idzie w parze

z ogromnymi walorami zdrowotnymi.


Żółciak siarkowy od kilku lat coraz częściej pojawia się w badaniach naukowych. Polszcy naukowcy odkryli w nim wiele cennych substancji biologicznie aktywnych. Znajdują się w nim między innymi polisacharydy wspierające odporność organizmu, związki fenolowe o silnym dzia,laniu przeciwutleniającym oraz naturalne substancje wykazujące działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne.


Badania wskazują również, że żólciak może pomagać organizmowi w walce ze stresem oksydacyjnym, który odpowiada za szybsze starzenie się komórek i rozwój wielu chorób cywilizacyjnych. Zawarte w nim antyoksydanty pomagają neutralizować wolne rodniki i wspierają naturalne procesy regeneracyjne organizmu.


Coraz częściej mówi się także o jego potencjalnym wpływie na układ odpornościowy oraz korzystnym działaniu na florę jelitową. Niektóre związki obecne w żółciaku

są obecnie analizowane pod kątem działania przeciwdrobnoustrojowego

i wspierającego naturalne mechanizmy obronne organizmu. Natura naprawdę ukryła w nim ogromną moc.

Co ciekawe, żółciak siarkowy jest w Polsce dopuszczony do obrotu handlowego jako grzyb jadalny, choć nadal wiele osób patrzy na niego z niedowierzaniem albo zwyczajnie boi się go zbierać. A szkoda, bo odpowiednio młody jest nie tylko przepyszny, ale również bardzo wartościowy.


U mnie nic się nie zmarnuje. Część się suszy, bo planuję z niego zrobić proszek

do naturalnej pasty do zębów z dodatkiem propolisu i oleju kokosowego. Właśnie dzięki jego właściwościom przeciwbakteryjnym i przeciwzapalnym taki naturalny kosmetyk może być naprawdę ciekawy. Kolejna część maceruje się w alkoholu, a reszta trafiła

do zamrażarki na kolejne obiady, bo po dzisiejszych kotletach wiem jedno - żółciak

na stałe zostaje w mojej kuchni.


Powiem szczerze, że dawno żaden produkt nie zrobił na mnie takiego wrażenia.

Ten grzyb zachwycił mnie smakiem, aromatem i tym, jak wiele dobrego kryje w sobie natura. Dwa lata cierpliwego szukania zostały wynagrodzone z nawiązką.


A Wy ? Zbieracie żółciaki siarkowe ?

Przygotowujecie je w kuchni, a może wykorzystujecie również ze względu

na ich właściwości zdrowotne ?


Z miłością do natury

Elizabeta

Z natury do zdrowia.

Komentarze


bottom of page