LIPIEC
- Elżbieta Wojnar
- 1 lip 2025
- 3 minut(y) czytania
Lipiec. Czas dla ciała. Czas dla limfy.
Naturalny mini-poradnik oczyszczania limfy – dla kobiet, które chcą poczuć lekkość, przepływ i ulgę.
Lato to czas słońca, dojrzewania, intensywnego smaku i… puchnących nóg, uczucia ciężkości, zastojów i opuchlizny, która „bierze się nie wiadomo skąd”. Ale ciało zawsze wie. I mówi. A w lipcu mówi do nas układ limfatyczny.
Co to jest limfa i dlaczego warto się nią zaopiekować?
Limfa to taka cicha rzeka wewnętrzna. Bez niej nie działałby nasz układ odpornościowy, detoksykacja, regeneracja tkanek, a nawet gospodarka wodna.
To właśnie limfa zbiera toksyny, odpady metaboliczne, bakterie i wirusy – i odprowadza je do węzłów chłonnych, gdzie są neutralizowane.
Problem? Limfa nie ma własnej pompy, jak serce. Ruch limfy zależy od nas – od tego, jak się poruszamy, co jemy, jak oddychamy i… jak żyjemy.
Dlaczego latem zatrzymuje się woda?
Ciało próbuje się chłodzić – więc zatrzymuje wodę.
Więcej surowych produktów, a mniej ciepłych posiłków – układ trawienny spowalnia.
Siedzenie w klimatyzacji, mało ruchu, przestoje w aktywności – limfa „stoi”.
Paradoksalnie – pijemy za dużo lub za mało – i organizm głupieje.
Nadmiar cukrów, zimnych owoców, lodów i kawy – rozregulowuje przepływ.
Objawy zastoju limfy:
opuchnięte kostki, kolana, powieki,
uczucie ciężkości nóg,
częste infekcje,
senność, mgła umysłowa,
cellulit wodny,
chroniczne zmęczenie.
Jak się oczyszczam w lipcu – moje rytuały i praktyki:
1. Napar z przytulii i kwiatów piwonii
Codziennie piję delikatny napar – łyżeczka przytulii czepnej (cudowna dla limfy)
i kilka płatków piwonii (działa łagodnie rozluźniająco, kobieco). Zaparzam pod przykryciem 10 minut, piję ciepły – nigdy lodowaty.
2. Posty przerywane
Zostawiam ciału przestrzeń na regenerację. Jem w oknie 8-10h, reszta to czas na oczyszczanie. Czasem sięgam po buliony warzywne, delikatne zupy, gotowane kasze
z ziołami. Bez przesady, bez głodzenia – po prostu daję układowi trawiennemu chwilę wytchnienia.
3. Suplementy – ale z głową
Nie stosuję wszystkiego na raz. Najpierw obserwuję organizm, sprawdzam niedobory
– i dopiero wtedy sięgam po wsparcie. Dla limfy ważne są: witamina C (naturalna!), magnez, witaminy z grupy b
(link.....)
4. Uziemianie – czyli kontakt z ziemią
Codziennie, choćby na chwilę, chodzę boso po trawie, ziemi. Energia Ziemi dosłownie „ściąga” z organizmu napięcia i ładunki elektrostatyczne. Daje spokój i przepływ.
5. Spacery – około 5 km dziennie
Bez presji, bez zegarka. Spaceruję w swoim tempie, najlepiej rano lub wieczorem. Każdy krok to masaż dla limfy. Oddycham przez nos, ramiona luźno, biodra pracują. Ciało się budzi.
6. Masaż limfatyczny – 6 punktów przepływu
Codziennie po kąpieli, 3-5 minut automasażu. Ciepłym olejem (np. sezamowym lub
z czarnuszki) masuję:
okolicę obojczyków,
za uszami,
pod pachami,
wokół pępka,
pachwiny,
pod kolanami.
Delikatnie, zgodnie z kierunkiem przepływu – zawsze w stronę serca. To działa cuda. Już po kilku dniach czuję ulgę, lżejsze nogi, więcej jasności w głowie.
Ile pić i co pić?
Nie da się ustalić jednej ilości dla wszystkich. Prawda jest taka:
Za dużo wody rozcieńcza elektrolity i może… zaburzyć równowagę limfy.
Za mało – limfa gęstnieje i nie płynie.
Dobrze zacząć od ciepłej wody z solą celtycką (szczypta na szklankę) rano. Potem: napary ziołowe, hydrolaty (np. z czystka), woda z ogórkiem i ziołami. Obserwuj siebie. Pij wtedy, gdy czujesz suchość – nie na siłę. Jakość ważniejsza niż ilość.
Na zakończenie – małe przypomnienie
Oczyszczanie limfy to nie detoks na 3 dni. To styl życia. To codzienne drobne decyzje: wybrać spacer zamiast auta, zioło zamiast drugiej kawy, ciepły bulion zamiast jogurtu z lodówki.
To delikatna droga do siebie – z miłością, z cierpliwością, z uważnością.
Lipiec daje nam przestrzeń. Skorzystaj z niej.
Oddychaj. Ruszaj się. Nawadniaj. Uziemiaj. Masuj.
I obserwuj, jak Twoje ciało… wraca do przepływu.
Z lekkością
Elizabeta
Z NATURY DO ZDROWIA



Komentarze