top of page

MAJ

  • Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
    Elżbieta Wojnar
  • 23 kwi
  • 1 minut(y) czytania

Maj zawsze przychodzi z rozmachem. Już nie prosi, żeby się zatrzymać - raczej delikatnie popycha do przodu. Po spokojnym ,trochę refleksyjnym kwietniu czuję ,

jak ciało chce więcej : ruchu , światła , działania.


To jest moment , kiedy nie wystarczy już tylko patrzeć na słońce. Chce się w nim być.


Maj to dla mnie czas wychodzenia do życia. Dłuższe spacery, więcej bycia na świeżym powietrzu, więcej naturalnego ruchu. Nie chodzi o intensywne treningi - raczej o powrót do prostych rzeczy : chodzenia , rozciągania, pracy w ogrodzie, dotykania ziemi.


Organizm też zaczyna pracować inaczej. Po wiosennym oczyszczaniu pojawia się więcej energii, ale trzeba ją dobrze ukierunkować.

Dlatego w maju stawiam na lekkie wzmacnianie - nie forsowanie się, tylko budowanie siły krok po kroku.


To też dobry moment, żeby zadbać o ciało od strony pielęgnacji. Skóra budzi się razem z nami, potrzebuje świeżości , światła , ale też ochrony. Naturalne toniki , napary ,

proste rytuały - nic skomplikowanego, raczej powrót do tego , co działa od zawsze.


Maj to również kontakt z naturą bardziej "na serio". Już nie tylko obserwujemy

- zaczynamy korzystać. Zbieramy, smakujemy, uczymy się. To moment,

kiedy naprawdę można poczuć, że jesteśmy częścią tego wszystkiego.


I jeszcze jest jedna rzecz, którą zawsze sobie przypominam w maju - żeby nie robić wszystkiego naraz.


Maj uczy równowagi między działaniem a uważnością.


I może właśnie o to chodzi - żeby iść do przodu , ale nadal słuchać siebie.


Z uważnością

Elizabeta

Z natury do zdrowia

Komentarze


bottom of page