top of page

ARONIA CZARNE PERŁY MOCY

  • Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
    Elżbieta Wojnar
  • 12 wrz 2025
  • 3 minut(y) czytania

 Zrywałam dziś cuda natury



Dziś byłam na działce u przyjaciół zrywać aronię. Słońce grzało, a dłonie – jedne

z najbardziej czułych czujników duszy – brudziły się ciemnym, fioletowym sokiem. I nagle mnie tknęło. Ileż mocy w tych drobnych owocach! Ile niepozornej siły, jakby każda kulka aronii była małym eliksirem zdrowia, zaklętym w skromnej jagodzie.


Mamy w Polsce takie cuda, takie skarby natury, a ciągle zachwycamy się egzotycznym… “superfoods”. Żurawina z Ameryki, jagody goji z Chin, acerola z Peru.

A tu, w naszym ogrodzie, pod nosem, rośnie aronia – królowa antyoksydantów.


„Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie” – jak to babcie mawiały. I chyba znów miały rację.




Aronia – dar ziemi o czarnej sile



Aronia czarnoowocowa (Aronia melanocarpa) przyjechała do nas z Ameryki Północnej, ale to właśnie na polskiej ziemi zakorzeniła się na dobre. W naszych sadach, ogrodach

i działkach rozgościła się na stałe. Znoszona przez dzieci w słoikach do przedszkola, tłoczona przez dziadków na soki, suszona przez mamy i pieczona w domowych ciastach. Jest z nami – choć nie zawsze doceniana.




Właściwości zdrowotne aronii – eliksir z polskich krzewów



W medycynie ludowej aronia była zawsze owocem „na długie życie”. A dziś nauka

to potwierdza. Oto, co skrywają jej maleńkie owoce:


 

Bogactwo antyoksydantów



Aronia ma jedne z najwyższych notowań ORAC – czyli zdolności do neutralizowania wolnych rodników. Dzięki zawartości antocyjanów (to one barwią sok na głęboki fiolet) spowalnia starzenie się komórek i chroni nasze DNA.



 

Wspomaga układ krążenia



Obniża ciśnienie krwi, wzmacnia naczynia włosowate, reguluje poziom cholesterolu

i cukru we krwi. Badania pokazują, że regularne picie soku z aronii może obniżyć ryzyko miażdżycy.



 

Ochrona dla oczu



Dzięki rutynie, witaminie C i bioflawonoidom aronia działa wzmacniająco na naczynia krwionośne w oku – to ważne zwłaszcza dla osób starszych i pracujących przed ekranem.



 

Wzmacnia odporność



Zawiera witaminy C, E, K i z grupy B, ale też cynk, żelazo, mangan i miedź. Aronia „broni organizm” – wspiera walkę z infekcjami, wirusami i stanami zapalnymi.



 

Wspiera mózg i układ nerwowy



Działa neuroprotekcyjnie. Jej składniki chronią neurony, wspierają pamięć

i koncentrację. Może być pomocna profilaktycznie w chorobie Alzheimera.



 

Naturalny detoks i wsparcie dla wątroby



Pomaga usuwać toksyny, metale ciężkie i chroni komórki wątroby. Jest także lekkim środkiem moczopędnym – wspomaga pracę nerek.




Kiedy i jak zbierać aronię?



Aronię najlepiej zbierać pod koniec sierpnia lub na początku września – wtedy, gdy jej cierpkość już lekko złagodnieje, a owoce nabiorą słodyczy. Ale! Najlepsze są po przymrozkach – więc można zostawić część na krzewie na październik, a potem zamrażać.




Jak korzystać z aronii – tradycyjne sposoby


 

Sok z aronii – na zimę i odporność



„Moja babcia parzyła sok z aronii z goździkiem, cynamonem
i plasterkiem pomarańczy. Piliśmy łyżeczkę dziennie jak złoto.”

Gotuj aronię z niewielką ilością wody, dodaj miód lub ksylitol po ostudzeniu. Pasteryzuj w butelkach.



 

Suszone owoce – jak polskie jagody goji



Susz aronię w suszarce lub piekarniku (temp. 40–45°C). Przechowuj w słoikach. Świetna do herbat, granoli, owsianek.



 

Nalewka z aronii – babciny specyfik



Owoce aronii, cukier, goździki, cynamon, spirytus i czas. Po 3 miesiącach masz nalewkę, która rozgrzewa i wspiera serce.



 

Dżem z aronii i jabłek



Łagodzi cierpkość, a połączenie z jabłkiem daje idealną równowagę. Cudowny

do placków, naleśników, tostów.



Z aronii warto zrobić także:



  • ocet domowy (działa przeciwzapalnie i wspiera trawienie),

  • aroniowy kisiel (naturalna osłona jelit),

  • kulki mocy z daktylami, aronią i orzechami,

  • mus aroniowo-gruszkowy z wanilią (idealny na zimę).




Słowo na zakończenie – powrót do swoich korzeni



Dziś, stojąc pod krzakiem aronii, przypomniałam sobie, że siła nie musi krzyczeć. Nie musi być z drugiego końca świata. Może rosnąć na naszej ziemi, w ciszy, w cierpkości, w prostocie.


W czasach, gdy szukamy egzotycznych rozwiązań, może warto wrócić do tego, co już mamy. Do aronii. Do pokrzywy. Do lipy. Do babcinej wiedzy, której nie da się kupić w modnym sklepie z „superfood”.


Bo nasza ziemia naprawdę wie, co robi.



Z miłością do natury

Elizabeta

Z natury do zdrowia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Komentarze


bottom of page