top of page

BABKA LANCETOWATA WĄSKOLISTNA

  • Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
    Elżbieta Wojnar
  • 18 lip 2025
  • 3 minut(y) czytania

„Gdy zranisz się w drodze – przyklęknij. Nie szukaj apteki – szukaj babki.” – przysłowie ludowe.

Babka lancetowata – ziele, które zna wszystkie ścieżki

Są takie rośliny, które nie potrzebują rozgłosu. Ciche, pokorne, codzienne – jak nasze Babki. Nie rzucają się w oczy, ale gdy trzeba, są zawsze pod ręką. Taką rośliną jest babka lancetowata, zwaną też ptasią stopką, języczkiem Matki Ziemi, a przez niektórych po prostu – zieloną opiekunką rany i oddechu.


Rośnie tam, gdzie najwięcej ludzkich kroków – przy drogach, ścieżkach, rowach. I nie bez powodu. W dawnych czasach wierzono, że wskazuje właściwą drogę. Leczyła nie tylko skórę, ale też to, co zagubione w duszy.




 Mądrość Babek – jak dawniej używano babki



Nasze prababki znały jej moc. Nie miały laboratoriów, miały oczy, serce i pamięć Ziemi. Gdy dziecko się przewróciło – babka. Gdy mężczyzna wracał z lasu z otartymi dłońmi – babka. Gdy zimą świszczał kaszel w chacie – suszona babka, z miodem i lipą.


„Nie czekaj, aż rana się rozszczeka – przyłóż babkę, nim krzyknie ból.”
– Babcia Hanka, zielarka spod Łomży

Babki zaparzały ją razem z tymiankiem i macierzanką na kaszel, a sok ze świeżych liści podawały dzieciom przy pierwszym charknięciu. Przykładały ją na ukąszenia, bąble, obrzęki. Robiły z niej macerat w oliwie, który służył jako domowa maść na wszystko.




 Ajurweda – spojrzenie Wschodu



W ajurwedzie babka lancetowata to roślina regulująca doszę Kapha – wysusza nadmiar śluzu, wspiera pracę płuc i usuwa toksyny z ciała. Ma smak gorzki i cierpki (tikta – kashaya rasa), działa ochładzająco, oczyszcza krew (rakta shodhana) i koi gorące stany zapalne (pitta).


Stosowana jest jako remedium na:


  • przewlekły kaszel, katar, astmę,

  • wrzody, zgagę i stany zapalne żołądka,

  • choroby skórne – egzemy, ropnie, wypryski,

  • zakażenia układu moczowego (oczyszcza nerki i pęcherz).



Ajurwedyjscy lekarze podkreślają, że jest to roślina dhatu-poshaka – karmiąca tkanki i wspierająca regenerację całego ciała.


„Rośliny nie leczą tylko ciała. One uczą go, jak pamiętać zdrowie.”
– Wedyjska zasada leczenia



 Jak ją stosuję – moje receptury



 Syrop z babki i miodu –

Liście miksuję na papkę i łączę z miodem (1:1), odstawiam w słoiku na 7 dni. Przecedzam. Pijemy po 1 łyżeczce 3 razy dziennie przy kaszlu, ale też profilaktycznie – by wzmocnić płuca i gardło.


 Okład z liścia –

Świeży liść rozcieram w dłoniach, aż puści sok, i przykładam na rankę, opuchliznę, ugryzienie. To mój „zielony plaster”.


 Napar na oczyszczenie płuc –

1 łyżka suszu na 1 szklankę wrzątku. Parzę pod przykryciem 10 minut. Można pić z tymiankiem, szałwią, a nawet odrobiną mleka roślinnego i miodu.


 Zielona pasta do twarzy –

Liście babki, żywokostu i nagietka blenduję z odrobiną miodu i glinki. Maseczka regeneruje skórę jak dotyk babci.




 Dla duszy – babka jako roślina uzdrawiająca ranę wewnętrzną



Babka nie leczy tylko fizycznych zadrapań. To roślina, która przytula. Czasem, gdy boli dusza – siadam na ziemi i proszę ją, by zdjęła ciężar z piersi. Kładę liść na serce. Oddycham.


„Pójdź do babki. Ona zna drogę do domu, który zapomniałaś.”

W moim zielniku jest zawsze – suszona w lnianym woreczku, olejowana na słońcu, zapisana w notatniku obok rysunków z dzieciństwa.




 Eliksir ziemi i szept Matki Natury



Gdy rano widzę rosę na jej liściach – wiem, że dzień będzie dobry. Gdy wieczorem, przy ognisku, dzieci przynoszą ją z zabawy, czuję, że świat jeszcze nie zapomniał, czym jest prawdziwe leczenie – to, które płynie z prostoty.


Nie trzeba mieć wiele, by wrócić do siebie. Czasem wystarczy krok w trawę… i jedna babka przy drodze.



„Ziemia leczy tym, co najbliżej. A babka – to list od Natury, który wystarczy przeczytać dłonią – zapiski z mojego zielnika.

Z czułością,

Elizabeta

Z Natury Do Zdrowia


Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Komentarze


bottom of page