Chrapanie zaczyna się na talerzu? Sprawdź to sam
Jednej nocy śpisz spokojnie, a drugiej chrapanie potrafi obudzić całą rodzinę. Zastanawiamy się wtedy, czy winne jest zmęczenie, pozycja podczas snu, zatkany nos, a może rodzinne skłonności. Niektórzy szukają nawet pasożytów, inni kupują kolejne gadżety mające powstrzymać chrapanie. A ja zaobserwowałam coś znacznie prostszego.
Przyjrzyj się temu, co jesz. Nie twierdzę, że dieta jest przyczyną każdego chrapania. Chrapanie może mieć wiele przyczyn i czasami wymaga diagnostyki. Ale skoro jednej nocy chrapiesz, a innej nie, warto zastanowić się, co właściwie zmieniło się między tymi nocami. Sama zauważyłam u siebie bardzo ważną zależność. Kiedy jem pszenicę, mam wrażenie opuchniętego gardła. Pojawia się wtedy również suchość w ustach, a wraz z nią zaczynam chrapać.
Kiedy nie jem pszenicy przez dłuższy czas, ten problem u mnie znika. Nie mówię,
że każdy, kto chrapie, powinien odstawić natychmiast pszenicę. To moje doświadczenie i tym chcę się podzielić. Bo może warto czasami zamiast zgadywać, zacząć obserwować. Może u ciebie jest podobnie, że, tak reagujesz, a jeszcze o tym nie wiesz?
Znam dziewczynkę, która już w wieku dziewięciu lat miała bezdechy podczas snu. Rodzina zaczęła zwracać uwagę na to , co jadła. Słodycze przestały dominować w diecie, a pszenica również przestała być jej podstawą. Z czasem zmieniła się także sytuacja podczas snu i bezdechy ustąpiły. Czy możemy powiedzieć, że słodycze i pszenica były przyczyną bezdechów? Nie. Każdy z nas jest inny. Ale czy taka obserwacja jest warta uwagi? Moim zdaniem zdecydowanie tak.
A może problem zaczyna się dużo wcześniej? Kiedyś słodycze były raczej dodatkiem niż podstawą codziennego jadłospisu. Dzieci nie zaczynały dnia od słodkich płatków, później nie sięgały po batonika, słodki napój i kolejne przekąski. Dieta była po prostu inna. Warto jednak zastanowić się, jak bardzo zmienił się nasz sposób jedzenia. Czy cukier i proste węglowodany powinny być pod lupą?
Jeżeli przez cały dzień pojawiają się słodycze, słodkie napoje, białe pieczywo, drożdżówki, ciastka, przekąski i inne produkty bogate w szybko przyswajalne węglowodany, warto zaobserwować , jak czujemy się wieczorem i jak śpimy w nocy
i czy wstajemy wypoczęci. Zwłaszcza jeśli taki sposób jedzenia powtarza się przez długi czas.
Ja zawsze zaczynam od eksperymentu na sobie, zamiast kupować kolejny gadżet. Spróbuj przez tydzień czy dwa przyjrzeć się swojej diecie. Ogranicz słodycze i produkty wysoko przetworzone. Zmniejsz ilość węglowodanów prostych, a szczególnie zwróć uwagę na pszenicę, szczególnie jeśli podejrzewasz , że ona ci nie służy. Nie zastępuj jej jednak przypadkowymi produktami bezglutenowymi pełnymi cukru.
Postaw na normalne jedzenie: warzywa, dobre źródła białka, zdrowe tłuszcze
i produkty, które, dobrze tolerujesz. I przede wszystkim obserwuj. A nawet zapisuj. Swoje samopoczucie wieczorem, czy budzisz się z suchymi ustami?, Czy chrapiesz?,
Czy ktoś śpiący obok widzi różnicę? A może rano budzisz się bardziej wypoczęty? Zapisuj, zamiast zgadywać.
Po tygodniu może nie zobaczysz żadnej zależności, ale być może po dwóch tygodniach zacznie się pojawiać pewien wzór. I właśnie o to chodzi. Nie o cudowną dietę przeciwko chrapaniu, tylko o poznanie własnego organizmu. Jest jednak bardzo ważna rzecz.
Nie ignoruj bezdechów. Dieta może być elementem obserwacji naszego stylu życia,
ale nie zastępuje diagnostyki.
Jeżeli ktoś ma podczas snu wyraźne przerwy w oddychaniu, gwałtownie się wybudza, łapie powietrze albo jest bardzo senny w ciągu dnia, powinien zasięgnąć konsultacji lekarskiej i poddać się diagnostyce. Bo czasami organizm naprawdę mówi nam więcej, niż jesteśmy gotowi zauważyć.
Zawsze warto przyjrzeć się bliżej temu, co jemy, naszym codziennym zwyczajom, temu, o której jemy, temu, jak reaguje nasze ciało. Zamiast zwalać zawsze na pośpiech
i zmęczenie, dać sobie chwilę na uważność, zamiast od razu szukać skomplikowanych rozwiązań. Czasem taka obserwacja prowadzi do najciekawszych odkryć.
Z serdecznością
Elizabeta
Z natury do zdrowia



Komentarze