top of page

Kimchi a uroda. Co daje jedzenie go każdego dnia

Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
Elżbieta Wojnar
14 paź
4 minut(y) czytania

Co wspólnego ma koreańska kiszonka z piękną cerą i młodym wyglądem? Kimchi to znacznie więcej niż pikantna kapusta! Poznaj jego właściwości, wpływ fermentowanych warzyw na jelita i skórę oraz dowiedz się, dlaczego warto włączyć je do codziennej diety.


Sekret Koreanek, który kryje się na talerzu. Kiedy myślimy o urodzie Koreanek, często przychodzą nam do głowy rozbudowana pielęgnacja, kosmetyki i gładka skóra. Ale jest jeszcze coś, co od pokoleń zajmuje ważne miejsce na koreańskich stołach. To kimchi, czyli fermentowane warzywa doprawione między innymi czosnkiem, imbirem i ostrą papryką. Dla wielu Koreańczyków jest ono codziennym elementem posiłków, a nie tylko kulinarną ciekawostką.


W Korei Południowej tradycja przygotowywania kimchi jest tak silna, że powstały nawet specjalne lodówki przeznaczone do jego przechowywania. Tradycja kimjang, czyli wspólnego przygotowywania dużych ilości kimchi na zimę, łączyła rodziny

i sąsiadów. To piękny przykład tego, jak wiedza o przechowywaniu żywności stawała się częścią kultury.


Czy to właśnie kimchi sprawia, że Koreanki wyglądają młodo? Na wygląd skóry wpływa wiele czynników, od genów po sen, pielęgnację i sposób odżywiania. Warto jednak przyjrzeć się bliżej tej niezwykłej kiszonce, bo jej skład i proces fermentacji naprawdę zasługują na uwagę. Coraz częściej mówi się o związku między jelitami a skórą. Nie bez powodu.


W jelitach żyje ogromna społeczność mikroorganizmów, która uczestniczy w trawieniu, wykorzystaniu składników pokarmowych i funkcjonowaniu układu odpornościowego. Naukowcy badają, w jaki sposób dieta i mikrobiota jelitowa mogą wiązać się również

z kondycją skóry. Kimchi powstaje w procesie fermentacji, w którym mikroorganizmy przekształcają składniki warzyw i wytwarzają różne związki.


Niektóre tradycyjne, niepasteryzowane kimchi mogą zawierać żywe bakterie fermentacji mlekowej. Badania nad fermentowaną żywnością wskazują, że jej spożywanie może wpływać na skład mikrobioty jelitowej, chociaż rezultaty zależą od rodzaju produktu, sposobu przygotowania i indywidualnych cech człowieka. Co to oznacza dla naszej urody? Zdrowa dieta jest jednym z elementów troski o organizm,

a jelita i skóra nie funkcjonują w całkowitym oderwaniu od siebie.


Co wartościowego kryje się w fermentowanej kapuście? Podstawą popularnego kimchi jest kapusta pekińska, choć istnieją również odmiany przygotowywane z rzodkwi, ogórków i innych warzyw. Oprócz warzyw w recepturach często pojawiają się czosnek, imbir, szczypiorek i papryka. Skład zależy od tradycji, regionu oraz upodobań osoby przygotowującej kiszonkę.


Warzywa dostarczają błonnika, a kapusta i papryka witaminy C. Czosnek, imbir

i papryczka zawierają ponadto różne związki roślinne, które są przedmiotem badań żywieniowych. Fermentacja zmienia właściwości produktu i prowadzi do powstawania nowych metabolitów. Warto pamiętać, że nie każda porcja kimchi ma identyczną wartość odżywczą. Znaczenie mają porcje składników, stopień fermentacji, sposób przechowywania i obróbka cieplna. Gotowy produkt pasteryzowany nie musi zawierać żywych kultur bakterii.


Dla osoby dbającej o wygląd skóry najważniejszy jest szerszy kontekst. Żaden pojedynczy produkt nie dostarczy wszystkiego, czego potrzebuje organizm. Różnorodne warzywa, owoce, odpowiednia ilość białka, zdrowe tłuszcze i właściwe nawodnienie tworzą znacznie lepszą podstawę codziennej diety niż poszukiwanie jednego cudownego składnika.. Czy kimchi może odmładzać skórę? To pytanie z pewnością zainteresuje każdą osobę, która chce dłużej cieszyć się zdrowym wyglądem.


Nie mamy podstaw, by nazywać kimchi naturalnym liftingiem czy obiecywać, że rozwiąże problemy z trądzikiem. Możemy natomiast traktować je jako interesujący element różnorodnej diety, której jakość ma znaczenie dla ogólnego zdrowia. Warto również pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji, śnie i unikaniu palenia. To właśnie połączenie wielu rozsądnych nawyków ma większe znaczenie dla kondycji skóry niż pojedynczy produkt.


Uroda zaczyna się od codziennych nawyków. Z czasem coraz bardziej doceniamy proste rzeczy. Dobry posiłek, spokojny sen, spacer, odpoczynek po intensywnym dniu

i umiejętność cieszenia się tym, co mamy. Właśnie z takich drobnych wyborów składa się styl życia, który może służyć nam przez lata. Nie chodzi o to , by codziennie stosować kolejną dietę, kupować kosztowne kosmetyki i kontrolować każdy kęs.


Chodzi o to , by częściej wybierać produkty, które wnoszą do jadłospisu coś wartościowego i tworzyć zwyczaje, które można utrzymać przez długi czas. Fermentowane warzywa mogą być jednym z takich wyborów. Dla jednej osoby będzie to kimchi, dla innej kiszona kapusta, ogórki lub inne tradycyjne kiszonki. Ważne, by dieta była różnorodna, a wybrane produkty dobrze tolerowane przez organizm.


Moje kimchi z gruszką. Smak , do którego chcę wracać. Jest coś wyjątkowego w samodzielnym przygotowywaniu kiszonek. Możemy dobrać składniki do własnego gustu, zdecydować o ostrości i obserwować, jak z prostych warzyw powstaje produkt o zupełnie innym charakterze. Kiedyś robiłam kimchi z gruszką , szczypiorkiem

i dobraną ostrą papryczką. I naprawdę rozumiem, dlaczego można jeść je

z przyjemnością każdego dnia.


Dobrze przygotowana kiszonka łączy ostrość, świeżość, delikatną słodycz i głęboki smak fermentowanych warzyw. Gruszka może wnieść do mieszanki naturalną słodycz

i owocowy aromat. Szczypiorek daje wyrazistość, a papryka odpowiada za charakterystyczną pikantność. Czosnek i imbir uzupełniają całość. Poezja smaków. Proporcje warto dopasować do własnych upodobań.


Jak jeść kimchi, żeby dobrze służyło codziennej diecie? Kimchi jest intensywne

w smaku, dlatego nie trzeba zaczynać od dużych porcji. Można dodać niewielką ilość do obiadu, ryżu, jajek lub miski warzyw. Z czasem łatwiej ocenić, czy odpowiada nam jego ostrość i jak reaguje na nią nasz organizm. Piękna skóra , dobre samopoczucie to suma naszych decyzji i wyborów każdego dnia.


Z serdecznością

Elizabeta

Z natury do zdrowia

Komentarze


bottom of page