top of page

JASNOTA PURPUROWA

  • Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
    Elżbieta Wojnar
  • 23 kwi
  • 2 minut(y) czytania

Wiosna to dla mnie zawsze moment powrotu do tego, co najprostsze i najbardziej prawdziwe. Ziemia budzi się do życia , a razem z nią pojawia się coś, co przez większą część roku bywa dla wielu niewidoczne - dzikie zioła. Te pierwsze, delikatne nowalijki

z łąki i przydroży mają w sobie ogromną siłę. Ilekroć zaczynam je zbierać,

mam wrażenie ,że organizm to czuje-jakby ktoś w końcu podał mu dokładnie to ,

czego potrzebował po zimie.


Zbieranie wiosennych ziół to dla mnie nie tylko praktyka, ale też rytuał.

Wychodzę z koszykiem, bez pośpiechu . Patrzę pod nogi ale też wokół - bo często,

to co najcenniejsze, rośnie tam ,gdzie nikt się nie schyla. Jednym z takich skarbów jest jasnota purpurowa. Niepozorna ,trochę podobna do pokrzywy, ale bez parzących włosków. Wiele osób ją omija, traktując jak chwast , a przecież to roślina,

która potrafi naprawdę dużo.


Jasnota purpurowa to świetne wsparcie dla organizmu na wiosnę. Działa łagodnie,

ale skutecznie, pomaga oczyścić ciało po zimie, wspiera układ pokarmowy

i działa przeciwzapalnie. Lubię dodawać ją do mieszanek herbacianych razem z innymi młodymi ziołami - pokrzywą , mniszkiem czy bluszczykiem kurdybankiem. Taka herbata ma w sobie coś więcej niż smak - to jak łyk świeżej energii prosto z ziemi.


Ale jasnota ,to nie tylko zdrowie "od środka" można ja też wykorzystać w pielęgnacji. Napar sprawdza się jako tonik do skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień.

Działa kojąco ,łagodząco. Pomaga przy drobnych stanach zapalnych. Czasem robię z niej delikatne okłady - szczególnie wtedy ,gdy skóra potrzebuje wyciszenia.


Zawsze ,kiedy zbieram takie rośliny ,wraca do mnie jedna myśl - jak to możliwe,

że mamy to wszystko pod stopami, a tak często sięgamy po rozwiązania

z półki sklepowej ? Nie mówię, że wszystko ,co kupne, jest złe. Ale mam wrażenie ,

że gdzieś po drodze zgubiliśmy zaufanie do tego, co daje nam natura .

A przecież ziemia naprawdę nas karmi - i robi to od tysięcy lat.


Wiosenne zioła uczą mnie pokory i uważności . Przypominają , że nie trzeba szukać daleko, ani wydawać dużo, żeby zadbać o siebie. czasem wystarczy wyjść na łąkę, schylić się, i zobaczyć to co rośnie tuż obok. Może właśnie tam czeka coś, czego nasz organizm potrzebuje najbardziej.


I może warto dać sobie szansę żeby to sprawdzić.


Z miłością do natury

Elizabeta

Z natury do zdrowia

Komentarze


bottom of page