top of page

NIE WYRZUCAJ LIŚCI CZARNEJ PORZECZKI

  • Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
    Elżbieta Wojnar
  • 16 lip
  • 2 minut(y) czytania

Czy liście czarnej porzeczki mogą pachnieć historią? Kiedyś wzbogacały aromat kiszonych ogórków, a dziś suszę je na zimowe herbaty. O zapomnianym zwyczaju

i smaku, który wraca z latem.


To właśnie w nich kryje się zapomniana historia tej rośliny. Kiedy myślimy o czarnej porzeczce, najczęściej widzimy tylko ciemne owoce, z których robimy soki, dżemy, konfitury. Są cenione za smak i za to, że mają naturalne polifenole, czyli związki

o właściwościach antyoksydacyjnych. Dlatego od lat goszczą w wielu spiżarniach.

Ja jednak, każdego lata zachwycam się czymś jeszcze. Liśćmi. Wystarczy rozetrzeć je

w dłoniach, aby poczuć głęboki, świeży aromat, który od razu przywołuje wspomnienia lata i domowej kuchni. Dawniej liście czarnej porzeczki były naturalnym dodatkiem

do wielu domowych przetworów. Dodawano je do kiszonych ogórków, żeby wzbogacić ich aromat. I do dziś, kiedy przygotowuję swoje ogórki, sięgam właśnie po liście porzeczki.

Wielu wybiera liście wiśni, ale ja już od lat pozostaję wierna porzeczce. Lubię ten smak

i zapach, jaki zostawiają. Dla mnie takie ogórki mają w sobie coś wyjątkowego.

Część liści zawsze suszę, żeby zimą dodać je do ziołowych herbatek. Nie dlatego,

że szukam czegoś niezwykłego, ale dlatego, że lubię wracać do smaków lata. To jeden

z tych małych rytuałów, które przypominają mi, jak wiele dobra kryje się w prostych darach natury. Im jestem starsza, tym bardziej doceniam mądrość dawnych pokoleń, którzy potrafili wykorzystać niemal każdą część rośliny. Nie z pośpiechu ani z mody, tylko z uważności i szacunku do tego, co rosło tuż obok domu. Dziś zrobiłam dżem

z czarnej porzeczki, a obok już dojrzewa domowy ocet. To właśnie takie chwile sprawiają mi największą radość. Czuję wtedy, że lato można zamknąć nie tylko

w słoiku, ale również we wspomnieniach, do których będę wracać przez cały rok.

A Wy wykorzystujecie tylko owoce czarnej porzeczki? czy sięgacie również

po jej pachnące liście? Jestem ciekawa Waszych domowych sposobów.

Jeśli ten wpis przywołał miłe wspomnienia, będzie mi bardzo miło,

jeśli udostępnicie go dalej.


Z szacunkiem do natury

Elizabeta

Komentarze


bottom of page