MOJA HISTORIA
- Elżbieta Wojnar
- 3 lip 2025
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 15 lip 2025
Powrót do korzeni – moja droga do natury i zdrowia
Z dzieciństwa mam ciepłe wspomnienia, które dziś nabierają jeszcze większego znaczenia. Na strychu suszył się dziurawiec, podwieszony pod sufitem razem z centurią i lipą – wszystko przygotowane na domowe herbatki. W kuchennej szafce zawsze stała butelka z propolisem, obok domowy syrop z cebuli i czosnku na miodzie. Pamiętam ucierane żółtko, gotowane siemię lniane – i to, że tym prostym sposobem wyrównywało się wszelkie niedogodności organizmu.
Tak wyglądało leczenie, zanim nadeszła fala aptek i farmaceutyków. Zioła zaczęły znikać z domów, a razem z nimi – zaufanie do mądrości natury.
Kiedy moje dziecko zaczęło chorować…
Wszystko zmieniło się, gdy urodził się mój syn – trzecie dziecko. Już od najmłodszych lat zaczął często chorować. Miał alergie niemal na wszystko. Lekarze zapisywali kolejne antybiotyki, potem sterydy. Jeden specjalista pulmonolog powiedział mi wprost: „Nie potrafię powiedzieć, czy syn z tego wyjdzie”.
Nikt nie wspomniał o odrobaczaniu, diecie, oczyszczaniu organizmu. Z miesiąca na miesiąc wydawaliśmy więcej na leki niż na jedzenie – bo wierzyliśmy, że to jedyna droga. A nasze dziecko było coraz słabsze – zasypiało w trakcie jedzenia obiadu.
Zwrot – wszystko zaczęło się od analizy włosa
Aż któregoś dnia, przez polecenie znajomej, trafiłam na ludzi, którzy pokazali mi zupełnie inny kierunek. Usłyszałam o analizie pierwiastkowej włosa. Bez chwili wahania ją zrobiliśmy. Wyniki były dla mnie szokujące, ale też otwierające oczy.
Z pomocą specjalistów z Biomolu wdrożyliśmy program odżywczy, zmieniliśmy dietę, zaczęliśmy wzmacniać organizm naturalnie – krok po kroku. Po trzech miesiącach odstawiliśmy wszystkie leki.
Dziś mój syn ma 25 lat. Jest zdrowy. I od tamtej pory nie było potrzeby wracać do leków.
Dziś wiem, że natura wystarczy
To wydarzenie zmieniło moje życie. Od tamtej pory zgłębiam wiedzę o profilaktyce, odżywianiu, oczyszczaniu organizmu, sile ziół i naturalnych metod wsparcia zdrowia.
Dziś wiem jedno:
Jeśli nie traktujemy swojego ciała jak śmietnika – ono samo poradzi sobie z wieloma dysfunkcjami.
Natura daje nam wszystko, co potrzebne – tylko trzeba jej zaufać.
Dziś mogę z radością i pasją pomagać innym – bo wszystko, o czym mówię, sprawdziłam na sobie i swojej rodzinie przez lata.
Z natury do zdrowia – to nie tylko tytuł mojego bloga.
To moja droga. Moje serce. Moje doświadczenie.
I moja misja – by dzielić się tym, co prawdziwe.
Z Natury Do Zdrowia
Elizabeta



❤️