PIĘCIORNIK GĘSI
- Elżbieta Wojnar
- 12 wrz 2025
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 24 paź 2025
PIĘCIORNIK GĘSI – ZIOŁOWA MATKA OD WRAŻLIWYCH BRZUCHÓW I NIEŚMIAŁYCH DZIEWCZYNEK
Kiedy siadam na łące w lipcowym słońcu, wśród dzwonków i traw, czasem coś maleńkiego dotknie mojej dłoni – to on. Skromny, niziutki, jakby chciał pozostać niezauważony. Ale przecież nasze babki znały go doskonale. Pięciornik gęsi – niewielki, o srebrzystym połysku liści i drobnych, żółtych kwiatach – od wieków opiekował się kobiecym ciałem i nieśmiałym dziecięcym brzuchem.
Nie był z tych ziół, co się nimi chwalono. Raczej z tych, które znała każda zielarka, bo zawsze warto mieć je pod ręką – na nagłe skurcze, na kobiecy płacz bez słów, na dni, kiedy ciało mówi więcej niż język.
„Nie każdy krzyk słychać. Czasem boli w środku – cicho, głęboko. I wtedy właśnie warto sięgnąć po pięciornika.”
– mówiła stara Jadwisia z Podlasia.
Kobieca tarcza
Pięciornik działa jak miękka dłoń na podbrzuszu.
Pomaga przy bolesnych miesiączkach, zbyt obfitych krwawieniach, przy poronieniach
i połogu – tam, gdzie trzeba ochrony, ukojenia, zamknięcia. Stare zielarki parzyły z niego napary, robiły nasiadówki, okłady. Wieszano go nad łóżkiem po porodzie, aby „brzuch się zebrał”, a krew przestała płynąć bez końca.
Jest też ściągający – zamyka to, co się rozlało, ucisza to, co zbyt gwałtowne. Dlatego pomaga też na biegunki, wrzody, stany zapalne jelit, a u dzieci – na delikatne brzuszki, które „gadulą” zbyt wiele.
Dla kogo?
– dla dziewczynek, które wcześnie zaczęły krwawić i nie wiedzą, co się z nimi dzieje
– dla kobiet, które czują, że ich miesiące są za głośne, zbyt bolesne, zbyt obfite
– dla tych, które utraciły ciążę i chcą się zamknąć, odbudować
– dla seniorek – jako delikatne wsparcie przy nietrzymaniu moczu i osłabieniu mięśni miednicy
– dla dzieci z bólami brzucha, kolkami i nerwowym przewodem pokarmowym
Jak go używać?
Napar – 1 łyżkę suszonego ziela zalewam wrzątkiem i zostawiam pod przykryciem
na 15 minut. Piję ciepły – na pusty żołądek, rano lub wieczorem.
Nasiadówki – na bóle menstruacyjne, po porodzie, przy stanach zapalnych pochwy
– kilka garści ziela gotuję przez 10 minut, przelewam do miski i siadam nad parą. Ciepło, dym i zapach robią swoje.
Okłady i przemywania – na skórę, rany, żylaki, hemoroidy – działa ściągająco, przeciwzapalnie.
Płukanki do ust i gardła – gdy dziąsła krwawią, gardło boli, a język piecze – pięciornik koi jak mleko matki.
W tradycji
Babki mówiły, że to zioło Matki Ziemi, która zbiera to, co się rozlało, ucisza, zamyka, zabezpiecza.
Zbierano go w cichych porankach lipca, najlepiej tuż po rosie, kiedy jeszcze słońce nie wypiło z niego leczniczej mocy.
„Na brzuszek, na duszę, na skurcz i na łzę – pięciornik gęsi każdej kobiecie się przyda.”
Moje słowa na koniec:
Pięciornik gęsi nie jest krzykliwy. Nie wychyla się z łąki jak mak czy dziewanna.
Ale to właśnie on – cichy towarzysz – potrafi ukoić to, co boli najciszej.
Mam go w swojej apteczce. Czasem tylko patrzę, jak rośnie pod płotem – przypomina, że to, co delikatne, potrafi być bardzo silne.
Z czułością,
Elizabeta
z natury do zdrowia



Komentarze