top of page

RĄCZNIK POSPOLITY

  • Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
    Elżbieta Wojnar
  • 22 wrz 2025
  • 2 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 24 paź 2025

Rącznik pospolity – królewski strażnik ogrodu


Kiedy patrzę na rącznika pospolitego, zawsze mam wrażenie, że to roślina,

która przyszła do nas z innego świata. Jego liście – szerokie, dłoniasto rozpostarte

– wyglądają jak wachlarze królowej natury, a czerwone łodygi i strzeliste kształty sprawiają, że każdy ogród, w którym rośnie, staje się miejscem pełnym dostojności.

Moja babcia mawiała: „Rącznik nie jest dla igraszki, on do poważnych spraw stworzony”. I rzeczywiście – ta roślina nie tylko zdobi, ale od wieków ma znaczenie lecznicze, magiczne i praktyczne.


Piękno i tajemnica


Rącznik pospolity (Ricinus communis) to roślina, która potrafi urosnąć w naszych ogrodach do rozmiarów małego drzewa. Jej urok kryje się w kontrastach – soczysta zieleń albo purpura liści, blask nasion przypominających barwne kamienie i niezwykła siła wzrostu.

Patrząc na niego, myślę: „To roślina, która uczy nas, że natura ma w sobie zarówno piękno, jak i moc, której trzeba doświadczać z pokorą”.


Mądrość i właściwości


Od wieków rącznik był znany i stosowany:

  • olej rycynowy – tłoczony z nasion, używany w medycynie naturalnej i kosmetyce. Babcie mawiały, że to najlepszy balsam na rzęsy i włosy, a także naturalny lek

  • na różne dolegliwości.

  • oczyszczanie i regeneracja – w ajurwedzie olej rycynowy stosuje się w kuracjach oczyszczających organizm, ponieważ usuwa z ciała nadmiar toksyn i równoważy doszę vata.

  • dla urody – dawniej kobiety nacierały nim dłonie i włosy, wierząc, że dzięki niemu zachowają siłę i blask.

Ale trzeba pamiętać: same nasiona są silnie trujące. Dlatego nasze babki powtarzały:

„Z rącznika bierz olej, nie ziarno”. To przypomnienie, że natura daje nam skarby,

ale wymaga wiedzy i rozwagi.


Rącznik w tradycji i symbolice


W starych podaniach roślina ta była uznawana za strażnika domu i ogrodu.

Jej majestatyczny wygląd odstraszał złe duchy i nieproszonych gości. Ustawiona

przy płocie, miała dawać siłę domownikom, a także chronić przed nieszczęściami.

W ajurwedzie natomiast uważano ją za roślinę, która równoważy nadmiar

– gdy ciało jest przeciążone, oczyszcza; gdy dusza jest niespokojna, daje wyciszenie.


Moje zachwyty


Kiedy przechadzam się po ogrodzie i widzę rącznika, zawsze czuję, że mam przed sobą coś królewskiego. To nie jest roślina, która wtapia się w tło – ona zawsze jest centrum uwagi. Tak jakby chciała powiedzieć: „Zauważ mnie, bo mam ci do przekazania

coś ważnego”.

Uwielbiam go za tę siłę, która tkwi w każdym liściu i nasieniu. Za to, że pokazuje,

jak natura potrafi być piękna i zarazem wymagająca szacunku. Rącznik przypomina mi,

że prawdziwa moc zawsze łączy się z odpowiedzialnością.


Rącznik dziś


Współcześnie najczęściej korzystamy z jego daru – oleju rycynowego.

To naturalny kosmetyk i lekarstwo:

  • wzmacnia włosy, rzęsy i paznokcie,

  • przyspiesza gojenie skóry,

  • stosowany w maściach łagodzi bóle mięśni i stawów,

  • w ajurwedzie używany w oczyszczających masażach i kuracjach.


To dowód na to, że nawet w XXI wieku wracamy do tego, co wiedziały nasze babcie

i zielarki.

Kiedy patrzę na rącznika, myślę: „To roślina królewska – piękna, silna i wymagająca. Uczy, że w każdym darze natury jest równowaga – i światło, i cień”.

Z miłością do natury

Elizabeta

Z natury do zdrowia


Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Komentarze


bottom of page