top of page

Zanim kupisz kolagen, zajrzyj do kuchni. Te rośliny mogą wspierać jego produkcję.

Zdjęcie autora: Elżbieta Wojnar
Elżbieta Wojnar
15 wrz
3 minut(y) czytania

Kolagen stał się jednym z najmodniejszych składników suplementów i kosmetyków. Tymczasem nasze babcie nie wydawały pieniędzy na jego sproszkowaną wersję. Korzystały z tego, co rosło w ogrodzie, sadzie i na łące. Czy natura od dawna podpowiadała nam, jak dostarczać organizmowi składniki potrzebne do wytwarzania własnego kolagenu?


Kolagen nie bierze się z tubki. Kiedy słyszymy słowo "kolagen", najczęściej myślimy

o skórze, zmarszczkach i suplementach. Tymczasem kolagen jest naturalnym białkiem naszego organizmu i występuje między innymi w skórze , kościach, chrząstkach, ścięgnach i innych tkankach. Organizm sam potrafi go wytwarzać. Do tego procesu potrzebuje jednak odpowiednich aminokwasów, witamin i składników mineralnych. Część potrzebnych składników możemy dostarczać wraz z codziennym jedzeniem.


Bez witaminy C organizm ma trudniejsze zadanie. Jeżeli miałabym wskazać jeden składnik szczególnie ważny dla naturalnej produkcji kolagenu, byłaby to witamina C. Jest ona potrzebna do prawidłowej syntezy kolagenu. Dlatego jej odpowiednia ilość w diecie ma znaczenie nie tylko dla odporności, z którą najczęściej ją kojarzymy, ale również dla prawidłowego funkcjonowania skóry, naczyń krwionośnych, kości

i chrząstek. I tutaj natura ma nam naprawdę sporo do zaoferowania.


Dzika róża była w ogrodach naszych babek. Dzika róża to jedna z tych roślin, które mijamy, nie zastanawiając się, jak wiele może zaoferować. Jej owoce od dawna wykorzystywano w domowej kuchni. Robiono z nich przetwory, syropy, herbatki i susz. Są szczególnie interesujące ze względu na zawartość witaminy C, choć jej ilość zależy między innymi od gatunku, dojrzałości owoców i sposobu przetwarzania. Nasze babcie nie mówiły o syntezie kolagenu. Wiedziały jednak, że dzika róża jest wartościową rośliną i warto zachować jej owoce na zimę.


Rokitnik, czyli jesienne źródło witaminy C. Rokitnik jesienią trudno pomylić

z jakimkolwiek innym krzewem. Pomarańczowe owoce niemal oblepiają jego gałęzie. To jedna z roślin, które szczególnie mnie fascynują, ponieważ kryje w sobie ogromny potencjał kulinarny i odżywczy. Rokitnik zawiera witaminę C, a także inne związki bioaktywne. Właśnie dlatego warto patrzeć na niego nie tylko jako na składnik suplementów czy olejów, ale również jako na roślinę, która od dawna była obecna w tradycyjnym wykorzystaniu. I może właśnie takie rośliny warto sobie przypomnieć , zanim sięgniemy po kolejny gotowy preparat.


Czarna porzeczka ma więcej do zaoferowania, niż myślisz. Czarna porzeczka kojarzy nam się przede wszystkim z wakacyjnym smakiem i domowymi przetworami. Tymczasem jej owoce są źródłem witaminy C oraz wielu związków polifenolowych.

To dobry przykład na to, że produkty, które od pokoleń trafiały do słoików, kompotów

i domowych przetworów, mogą być interesującym elementem różnorodnej diety.

Nie musimy więc szukać niezwykłych produktów po drugiej stronie świata. Czasami warto przypomnieć sobie smak owoców, które rosły w ogrodzie naszych dziadków.


Pokrzywa i skrzyp. Dwie rośliny, które znamy od pokoleń. Pokrzywa i skrzyp polny

to rośliny, które przez wiele osób traktowane są przede wszystkim jako chwasty. Tymczasem od dawna wykorzystywano je w tradycyjnych praktykach zielarskich. Pokrzywa dostarcza między innymi składników mineralnych i związków roślinnych. Skrzyp z kolei kojarzony jest przede wszystkim z zawartością krzemionki. Możemy spojrzeć na te rośliny jako na część szerszej tradycji wykorzystywania różnorodnych roślin w codziennej diecie i pielęgnacji.


Kolagen potrzebuje czegoś więcej niż witaminy C. Łatwo byłoby napisać: „Jedz dużo witaminy C, a organizm wyprodukuje więcej kolagenu”. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. Do tworzenia kolagenu organizm potrzebuje odpowiednich aminokwasów, między innymi glicyny, proliny i hydroksyproliny, a także innych składników uczestniczących w procesach enzymatycznych. Dlatego najważniejsza jest różnorodna dieta, a nie jeden magiczny produkt. Warzywa , owoce, nasiona, orzechy, produkty będące dobrym źródłem białka i dobrej jakości tłuszczów tworzą znacznie ciekawszą całość niż pojedynczy suplement.


Nasze babcie nie kupowały kolagenu. Korzystały z tego , co dawała natura. I chyba właśnie tutaj kryje się najciekawsza lekcja. Nasze babcie nie zastanawiały się, czy ich dieta "wspiera syntezę kolagenu". Nie znały tego pojęcia. Korzystały z sezonowych owoców, warzyw, ziół, nasion i produktów , które były dostępne w ich otoczeniu.

Nie wszystko, co robiły, było idealne i nie każdą dawną praktykę powinniśmy bezkrytycznie powtarzać. Ale warto zachować to, co w tej tradycji było dobre: różnorodność, sezonowość i przekonanie, że codzienne jedzenie ma znaczenie.


Może więc, zanim wydamy kolejne pieniądze na modny preparat z kolagenem, warto najpierw zajrzeć do własnej kuchni. Bo organizm nie potrzebuje modnych nazw. Potrzebuje składników, z których sam może zbudować to, czego potrzebuje.


Z serdecznością

Elizabeta

Z natury do zdrowia



Komentarze


bottom of page