Zimne dłonie i stopy? Twój organizm może coś sygnalizować
Ciepłe pomieszczenie, grube skarpetki, a dłonie i stopy nadal zimne? Nie zawsze winna jest temperatura. Na takie odczuwanie chłodu może wpływać wiele codziennych czynników, a czasem organizm w ten prosty sposób zwraca naszą uwagę na siebie.
Kiedyś też miałam wiecznie zimne dłonie. Pamiętam to uczucie. Nieważne , czy była zima, czy w domu było naprawdę ciepło, dłonie i stopy potrafiły być lodowate. Początkowo człowiek łatwo przyzwyczaja się do takich rzeczy: "taka moja uroda", "zawsze marznę", "mam słabe krążenie". Dzisiaj patrzę na to inaczej. Organizm rzadko wysyła nam sygnały zupełnie bez powodu, choć oczywiście jeden objaw nie pozwala
od razu stwierdzić, co jest jego przyczyną.
Zaczęłam patrzeć na cały dzień, nie tylko na dłonie. Kiedy zaczęłam bardziej świadomie przyglądać się swojemu odżywianiu, zauważyłam , jak wiele rzeczy jest ze sobą połączonych. Regularność posiłków, ich jakość, odpowiednia ilość białka , warzyw, produktów bogatych w żelazo, witaminy z grupy B i innych składników odżywczych mają znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Nie chodzi o jedną magiczną potrawę. Bardziej o to, co znajduje się na naszym talerzu dzień po dniu.
Jedzenie może mieć tutaj większe znaczenie niż myślimy.
Zbyt uboga , albo bardzo jednostronna dieta może prowadzić do niedoborów składników potrzebnych organizmowi. Przykładem może być żelazo. Jego niedobór może wiązać się między innymi z niedokrwistością, której objawami bywają zmęczenie i uczucie zimna. Ale tutaj warto postawić granicę. Zimne dłonie nie oznaczają automatycznie niedoboru żelaza. Przyczyn może być znacznie więcej.
Stres też nie jest obojętny. Codzienny pośpiech, napięcie i ciągłe pobudzenie wpływają na funkcjonowanie całego organizmu. W sytuacji stresu naczynia krwionośne mogą się zwężać, a dłonie i stopy mogą stać się chłodniejsze. Czasami więc zamiast kolejnej pary skarpet warto zadać sobie pytanie: jak właściwie wygląda mój dzień? Czy jem regularnie? Czy odpoczywam? Czy ciągle jestem w napięciu?
Ruch robi różnicę. Jest jeszcze coś bardzo prostego, o czym łatwo zapominamy. Ruch. Długie siedzenie przy biurku, samochód , komputer i mała ilość aktywności sprawiają, że przez wiele godzin prawie się nie ruszamy. Spacer, rozciąganie czy zwykłe wstawanie od biurka co jakiś czas to drobiazgi, ale dla organizmu mają znaczenie. Nie trzeba od razu zaczynać wielkiego planu, a potem się zniechęcać. Czasem wystarczy częściej chodzić albo zamiast windy wybrać schody.
Ciepło nie zawsze rozwiązuje problem. Możemy ogrzewać dłonie, zakładać grube skarpety i pić coś gorącego. To oczywiście przynosi chwilową ulgę. Jeśli jednak zimne ręce i stopy pojawiają się bardzo często, są wyjątkowo zimne, albo towarzyszą temu inne objawy, warto nie poprzestawać na ogrzewaniu. Czasami potrzebne jest sprawdzenie między innymi morfologii czy parametrów związanych z gospodarką żelazem, a o zakresie badań najlepiej porozmawiać z lekarzem.
Nie wszystko da się naprawić dietą. Sama zmiana odżywiania jest bardzo ważna, może znacznie poprawić samopoczucie, jeśli wcześniej dieta była niewłaściwie zbilansowana, ale powinniśmy sprawdzić głębiej. Utrzymujące się dolegliwości mogą mieć również związek z krążeniem, tarczycą , niedokrwistością, niektórymi lekami czy innymi problemami zdrowotnymi, dlatego warto obserwować organizm i zwrócić się do lekarza.
Dzisiaj bardziej słucham takich małych sygnałów. Kiedyś po prostu marzłam
i próbowałam to przeczekać. Dzisiaj wiem, że warto spojrzeć szerzej. Nie tylko na jeden objaw, ale na sen, jedzenie, ruch, stres i codzienne przyzwyczajenia. I to jest najlepsze świadome dbanie o siebie. Chodzi o zwykłą uważność. Bo czasami organizm nie krzyczy. Czasami tylko delikatnie puka i czeka, aż go zauważymy.
Elizabeta
Z natury do zdrowia



Komentarze